Poseł KO o wzroście cen. "Co innego kampania, a co innego twarde życie"
W nocy z wtorku na środę ceny paliw na stacjach w Polsce poszły ostro w górę. O sprawę była pytana Alicja Łuczak z KO.
– Minister Domański mówi tak, że podrożej o 30-40 grosza podrożało ponad 80. Trochę się pomylił minister – stwierdził dziennikarz telewizji Republika.
– Matematyka. No cóż, no rynek. Nic więcej nie dodam – odparła poseł KO.
– No i ostatnią rzecz tylko dopytam, bo miało być paliwo po 5,19. Tak obiecywał premier Donald Tusk. A wtedy była ROPA dużo droższa, kiedy to obiecywał. Dolar był na gorszym kursie. Teraz jest dużo lepiej, a nie ma tego. Do 5,19 daleko – zauważył wówczas dziennikarz.
– Tak, ale to jeszcze jest wszystko przed nami. No wie pan, pewne rzeczy. Było już blisko. Był taki moment, kiedy mieliśmy już, mówiąc zupełnie poważnie, był taki moment, że było blisko tej ceny. Natomiast co innego, że tak powiem kampania, a co innego twarde życie i twarde dane, i matematyka, i rynek. Cały czas mówię to samo – odparła polityk.
Ceny paliw poszły w górę
Wtorek (30 czerwca) był ostatnim dniem, kiedy obowiązywał pakiet CPN (Ceny Paliwa Niżej). Od 1 lipca przestały obowiązywać maksymalne ceny paliw, a stawka VAT na paliwo wróciła do 23 proc. Tuż po północy w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia ze stacji benzynowych, które pokazują drastyczne podwyżki, nawet o złotówkę w przypadku diesla.
– Od samego początku rząd jasno informował, że pakiet Ceny Paliwa Niżej jest tymczasowy, w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie, z wojną na Bliskim Wschodzie, z tym, że ceny ropy wystrzeliły do poziomu nawet 115-116 dolarów za baryłkę. Dzisiaj to jest 70 dolarów – mówił we wtorek na antenie Polsat News minister finansów Andrzej Domański.
Zapytany, o ile wzrosną w środę ceny paliw, szef resortu finansów odparł, że zmiany będą "na różnych stacjach różne". Ocenił, że "można przyjąć średnią" 30-40 groszy. Z kolei analitycy firmy Reflex stwierdzili, że ceny benzyny i oleju napędowego mogą wzrosnąć o 40-60 groszy na litrze.